czwartek, 21 lipca 2011

Kartka ślubna

Taką kartkę ślubną na zamówienie poczyniłam. Wyjątkowo tym razem postarałam się o zdjęcie. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zrobiłam chyba z dziesięć kartek i ani jednego zdjęcia. Zwyczajnie o tym zapominam, a kiedy klient odbierze już kartkę, jest już za późno.





To dla mnie straszne i dramatyczne, ale podczas tych wakacji jeszcze nigdzie nie byłam [!]. Uwielbiam podróżować i zwiedzać, a tym czasem najbliższy wyjazd czeka mnie dopiero w połowie sierpnia. Na szczęście się nie nudzę. W końcu zawsze można poscrapować, poza tym przydomowy warzywnik też nie daje mi wytchnienia. ;)




Pozdrawiam, Iza!


wtorek, 19 lipca 2011

Roztrzepana romantyczka

Mam ostanio apetyt na delikatne kolory i odcienie niebieskości. Wpatruje się więc w niebo, któr przyjmuje rózne kolory w zalezności od pory dnia. Swoje kolorystyczne zachcianki uzewnętrzniam na scrapach.







Teraz właśnie na dworze kolory są najbardziej intenstywne. Niebo jest bajecznie niebieskie, zboże cudownie złote, trawa magicznie zielona i... aż budzi się we mnie romantyczna Iza.




Niestety romantyczna Iza nie jest wstanie zdominować Izy roztrzpanej. Stojąc ostatnio na przystanku zwracałam swoją uwagę na otaczającą mnie rzeczywistość zamiast na dwa autobusy, które podjechały właśnie pod mój nos. Owszem, spojrzałam na numerek, zauwazyłam, ze tylko na jednym widnieje moja "Szóstka" i wszystko było by pięknie, gdybym nie pomyliła wejść. Tym sposobem zarobiłam kolejny kilometr do przejścia w moich sandałkach na obcasach, gdyż autobus do którego wsiadłam, jechał w stronę przeciwną do mojego domu...




Pozdrawiam, Iza.

czwartek, 14 lipca 2011

Z mężem gramy w życie

Wprawdzie ja męża nie mam, ale bardzo dobrze pamiętam zabawy w życie z czasów mojego dzieciństwa. Z koleżankami tworzyłyśmy z różnych śmieci domki i gotowałyśmy jedzenie z chwastów. To właśnie "gotowanie" było moim ulubionym elementem zabawy. Czasami zdobywałam się na poświęcenie dla mojej "sztuki kulinarnej" i wykradałam mamie kurze jaja, oczywiście do czasu, aż mama nie zauważyła.
Nieodłącznym elementem gry w życie były oczywiście dzieci. Zawsze miałam syna i córkę, którzy byli strasznymi bałaganiarzami (wciąż musiałam po nich sprzątać) i żarłokami (ogród był wyczyszczony z chwastów). Byłam oczywiście przykładną żoną, która na męża czekała z gotową kolacją i uśmiechem na twarzy.
Niestety z dziecięcych zabaw już wyrosłam. Teraz bawię się razem z innymi scraperkami w wyzwania.
Jakiś czas temu na wyzwanie pt:. "Życie" w CraftArtwork zrobiłam takie oto trinchies. Pierwszy raz miałam styczność z tą formą i chyba mi się spodobało. Jest to na tyle mały format, że nie trzeba myśleć jak zagospodarować wielką stronicę i na tyle duży, że coś tam można zmieścić.


Pozdrawiam, Iza.

niedziela, 3 lipca 2011

W zamyśleniu...

...czekam na dzień kolejny. Pogoda nie zachęca do wychodzenia z domu, więc wakacyjne dni suną leniwie i nudno. Choć nuda też jest w życiu potrzebna, to okazja to przystopowania i obcowania ze swoimi myślami sam na sam. Wolałabym obcować z nimi gdzieś nad morzem, w górach lub innym sprzyjającym otoczeniu, ale mój pokój, ze swoimi słonecznymi ścianami nie jest aż taki zły.

Dużo się u mnie działo od ostatnich moich odwiedzin na tym blogu. Nie widzę jednak sensu w opisywaniu zdarzeń z mojego życia, bo kogo może interesować życie licealistki. Mogłabym się pochwalić ocenami ze świadectwa (gdyby jeszcze było czym). Ewentualnie mogłabym pokazać wszystkie scrapy, które robiłam w tak zwanym między czasie, ale chyba jest tego za dużo. Może pochwalę się więc zdjęciami? Niech będą dziś tylko te dwa, które oddają mój melancholijny stan ducha.





Tak na prawdę dopiero mam czas cieszyć się wakacjami (oczywiście od razu pogoda musiała się zepsuć). Ci co mnie znają, że przez kilka wiosenno-letnich tygodni jestem wyłączona z życia, ponieważ pomagam rodzinie przy zbiorze truskawek. Sezon się w końcu skończył, a mnie czeka wielka sterta rzeczy do nadrobienia, głównie dzięki moim kochanym Liftonoszkom, które pracują bez wytchnienia. :)



No to do roboty! Pozdrawiam, Iza.

wtorek, 24 maja 2011

co się ze mną dzieje?!

Tak twórczego okresu jeszcze nie miałam w swoim życiu. Powstaje scrap za scrapem, a ja wciąż mam ochotę na więcej! Czasami powstają nawet dwa jednego dnia. Maj mi służy, ale mam nadzieję, że na maju się nie skończy.:)











Pozdrawiam!

Liftonoszki w natarciu



Serdecznie zapraszam do nowo powstałego miejsca LIFTONOSZKOWEGO! Razem z dziewczynami otworzyłyśmy bloga, gdzie będziecie mogły podejrzeć wszystkie nasze twórcze zmagania, a także sami wziąć w nich udział! :D
Wpadajcie do nas!

wtorek, 17 maja 2011

Czekam

W życiu czekamy na wiele rzeczy: na autobus, na kogoś, na wypłatę, na wakacje, na jutro. Całe nasze życie składa się właściwie z ciągłego oczekiwania. I ja czekam na dobrą pogodę, na ciepłą wodę w jeziorach, na miłość... Choć obrzydło mi już to czekanie i najchętniej poddałabym się mojej niecierpliwej naturze, nadal czekam. Może brak mi odwagi?



Czekałam na ten moment, kiedy będę z moich scrapów zadowolona. I chyba on właśnie nadszedł. Czuję się spełniona, hahaha. :)





Pozdrawiam i czekam na nowy zryw wenowy, żeby sobie jeszcze poscrapować. :)