środa, 19 października 2011

Słodkości lubię

Oj, bardzo lubię, można by nawet powiedzieć, że za bardzo. Na nic wszystkie diety świata i próby zastąpienia batoników rodzynkami - wracam do słodyczy i tak.
Wczoraj zamiast otworzyć kolejną czekoladę, pociachałam słodkie papierki z ILS i w rezultacie powstały dwie pastelowe kartki.


Ta kartka jest z motywem plecionki, która to jest tematem w dziale kartek u Scrapujących Polek. Jest to wyzwanie #4.


Postanowiłam, że zorganizuję jakąś wymiankę. Tylko mam problem z jej tematem... Może mi pomożecie? Macie jakiś pomysł? :)

A teraz zmykam uczyć się. Może później machnę jakiegoś scrapa, bo mnie dziś wena roznosi. ;) Pozdrawiam!

wtorek, 18 października 2011

Kartka i o spotkaniu z potworem

Zapałałam ostatnio miłością do kartek. Scrapy muszą poczekać na lepsze czasy, bo na chwilę poszły w odstawkę. Zapewne nie będzie to stan długotrwały, bo tworzenie LO'sów to chyba moja ulubiona dziedzina scrapbookingu.
Ta kartka powstała na papierze z Crafthouse, kwiatki są z Craftstore, a ćwieki z Craftmanii. Jak pięknie się nazywają te sklepy, prawie tak samo. ;) Zwykłemu śmiertelnikowi może się pomylić.


Wczoraj przeżyłam małą przygodę. Dałam się wyciągnąć przyjaciołom na spacer. Pomimo późnej pory wybraliśmy się na przechadzkę po nieoświetlonej drodze gdzieś w polach. Księżyc ładnie świecił, więc w gruncie rzeczy nie było tak strasznie, a rozmawiając w ogóle zapomniałam co to strach. Jednak wiadomo, że nic nie może trwać wiecznie i w końcu na mojej drodze, jakiś metr od mojej nogi zabłysły w ciemności dwa ślepia. Zaraz też obudziła się moja "droga przyjaciółka" panika i to właśnie dzięki niej dowiedziałam się jak szybko jestem w stanie uciekać. Ale nie dajcie się zwieść, mój strach był bezpodstawny. Kiedy już byłam w bezpiecznej odległości od tego krwiożerczego potwora (pewnie z jakiś kilometr) dowiedziałam się, że był to mały kotek. No tak... wydawało mi się, że słyszałam miauknięcie, ale dzięki panice dźwięk ten zamienił się w moich uszach w przeraźliwy ryk. No cóż, nie wiem jak mam z nią walczyć, ale chętnie pozbyłabym się tej ogłupiającej paniki, ona tylko przeszkadza...

Pozdrawiam.:)

poniedziałek, 17 października 2011

Dotyk jak tatuaż

Tatuaż - taki temat zapodała Liftonoszkom Agi (temat ten pojawi się lada chwila na naszym blogu). Dla mnie wcale nie był on prosty. Do tatuaży mam raczej chłodny stosunek. Nie zamierzam żadnego sobie zrobić, bo wątpię by wyglądał on dobrze, gdy ja będę starsza. Tatuaże generalnie nie podobają mi się, chyba że mały delikatny motyw na nadgarstku.
Do tematu podeszłam więc z innej strony. A może dotyk ukochanej osoby może być swoistym tatuażem? Każde muśnięcie dłoni może pozostawić niewidzialny ślad w naszej pamięci.

Pozdrawiam!

PS: Nie wiecie może o jakiejś wymiance? Mam straszną ochotę na jakąś wymianę blogową, ale jak na razie na żadną nie trafiłam.

piątek, 14 października 2011

Porządki w ogrodzie i w szufladzie

Nie lubię bałaganu, ale czasem trudno zmusić mi się do utrzymania porządku. Ostatnio jednak stwierdziłam, że czas na porządek w mojej szufladzie scrapowej, gdyż nic tam nie mogłam już znaleźć. Odłożyłam parę przydatnych ścinków i w końcu znalazłam dla nich przeznaczenie.
Marzył mi się nowy art journal. W starym jeszcze jest miejsce, ale już dawno mi się znudził. Potrzebowałam czegoś nowego, inspirującego i w końcu natrafiłam na pintereście na ten art journal. To było to! Zainspirowało mnie hasło tamtego art journala: "think, write, create" i umieściłam go na swoim. Tym sposobem znów mam małe miejsce do wyżywania się. :)

Zmykam robić porządek w ogrodzie. Zanim przyjdą śniegi muszę skosić trawę. Nie jest to takie przykre zajęcie, ale niestety trawy jest tak duuuużo... I gdyby nie było aż tak zimno. Ale muszę dać radę.

Pozdrawiam!

środa, 12 października 2011

kim jestem?

Miałam dziś ciekawe zajęcia na temat tego jaki typ charakteru reprezentuje. Na samym początku zajęć zadałam sobie dramatyczne pytanie: "kim jestem?". No i wyszło szydło z worka. Po paru cechach, które zaznaczyłam jako definiujące mój charakter, zdemaskowano mnie zupełnie. Postawiono diagnozę - jestem sangwinikiem. Cóż to takiego? Otóż podobno jestem osobą żywiołową, pogodną, gadatliwą, roztargnioną i beztroską. To chyba prawda, może testy psychologiczne to nie do końca jedna wielka ściema?
Moja żywiołowość zapewne sprawiła, że musiałam sobie znaleźć jakieś kolorowe hobby - no i mam scrapbooking.

Zajrzyjcie koniecznie na bloga I lowe scrap, gdzie czeka na Was kolejne wyzwanie z październikowym papierem miesiąca. :)


Pozdrawiam.:)

poniedziałek, 10 października 2011

Każdy lubi jesień

Zawsze znajdzie się coś za co można lubić tę porę roku. Ja kocham ją za wiele rzeczy: kolory, ciepłe swetry i wszechobecne liście. Jesień jest niesamowicie inspirująca. Moja jesienna tablica na Pinterest.com pełna już jest złotych i pomarańczowych barw.
Ostatnio zauroczyły mnie halloweenowe dynie. Choć z reguły nie obchodzę Halloween, mam ochotę ustroić mój dom w te same ozdoby - choć może nie tak straszne.

Poniżej łyk inspiracji z mojego ogrodu. Dziś już nie wygląda tak malowniczo, ale mam nadzieję, że złota jesień jeszcze do nas wróci.





Ostatnio powstały dwa scrapy. Pierwszy inspirowany tą pracą, a drugi tą.



Pozdrawiam!

sobota, 1 października 2011

Październik rozpoczynam

Jak dawno mnie tu nie było! Cały wrzesień jakby z życia wyjęty. Niestety, czasu było mało i na dodatek przypałętały mi się problemy techniczne - internet i aparat działały mi w kratkę. Coś tam jednak powstawało, chociaż wrzesień nie rozpieszczał mnie pod względem weny.

Sezon ślubny już właściwie dobiega końca i to już ostatnie pewnie kartki ślubne tego roku. Poniżej jeszcze świeżutka, dziś oddana w ręce klientki. Na papierach UHK (bardzo wdzięcznych do kartek), dodatki z Craftmanii.

Kopertówka to ostatnio moja ulubiona forma kartki. Jest efektowna, wygodna i prosta do wykonania. Ta powstała na papierach z ILS, dodatki z Scrap.com.pl.


Październik rozpoczyna się dobrze. Rozpiera mnie energia i chęć tworzenia. A już za 3 dni rocznica mojej przygody scrapbookingowej. Siedzę w tym już dwa lata! :D W takim bądź razie spodziewajcie się candy na dniach. :)


PS: Wielkie candy w sklepie Lemonade!