Ta kartka powstała na papierze z Crafthouse, kwiatki są z Craftstore, a ćwieki z Craftmanii. Jak pięknie się nazywają te sklepy, prawie tak samo. ;) Zwykłemu śmiertelnikowi może się pomylić.
Wczoraj przeżyłam małą przygodę. Dałam się wyciągnąć przyjaciołom na spacer. Pomimo późnej pory wybraliśmy się na przechadzkę po nieoświetlonej drodze gdzieś w polach. Księżyc ładnie świecił, więc w gruncie rzeczy nie było tak strasznie, a rozmawiając w ogóle zapomniałam co to strach. Jednak wiadomo, że nic nie może trwać wiecznie i w końcu na mojej drodze, jakiś metr od mojej nogi zabłysły w ciemności dwa ślepia. Zaraz też obudziła się moja "droga przyjaciółka" panika i to właśnie dzięki niej dowiedziałam się jak szybko jestem w stanie uciekać. Ale nie dajcie się zwieść, mój strach był bezpodstawny. Kiedy już byłam w bezpiecznej odległości od tego krwiożerczego potwora (pewnie z jakiś kilometr) dowiedziałam się, że był to mały kotek. No tak... wydawało mi się, że słyszałam miauknięcie, ale dzięki panice dźwięk ten zamienił się w moich uszach w przeraźliwy ryk. No cóż, nie wiem jak mam z nią walczyć, ale chętnie pozbyłabym się tej ogłupiającej paniki, ona tylko przeszkadza...Pozdrawiam.:)















