poniedziałek, 10 października 2011

Każdy lubi jesień

Zawsze znajdzie się coś za co można lubić tę porę roku. Ja kocham ją za wiele rzeczy: kolory, ciepłe swetry i wszechobecne liście. Jesień jest niesamowicie inspirująca. Moja jesienna tablica na Pinterest.com pełna już jest złotych i pomarańczowych barw.
Ostatnio zauroczyły mnie halloweenowe dynie. Choć z reguły nie obchodzę Halloween, mam ochotę ustroić mój dom w te same ozdoby - choć może nie tak straszne.

Poniżej łyk inspiracji z mojego ogrodu. Dziś już nie wygląda tak malowniczo, ale mam nadzieję, że złota jesień jeszcze do nas wróci.





Ostatnio powstały dwa scrapy. Pierwszy inspirowany tą pracą, a drugi tą.



Pozdrawiam!

sobota, 1 października 2011

Październik rozpoczynam

Jak dawno mnie tu nie było! Cały wrzesień jakby z życia wyjęty. Niestety, czasu było mało i na dodatek przypałętały mi się problemy techniczne - internet i aparat działały mi w kratkę. Coś tam jednak powstawało, chociaż wrzesień nie rozpieszczał mnie pod względem weny.

Sezon ślubny już właściwie dobiega końca i to już ostatnie pewnie kartki ślubne tego roku. Poniżej jeszcze świeżutka, dziś oddana w ręce klientki. Na papierach UHK (bardzo wdzięcznych do kartek), dodatki z Craftmanii.

Kopertówka to ostatnio moja ulubiona forma kartki. Jest efektowna, wygodna i prosta do wykonania. Ta powstała na papierach z ILS, dodatki z Scrap.com.pl.


Październik rozpoczyna się dobrze. Rozpiera mnie energia i chęć tworzenia. A już za 3 dni rocznica mojej przygody scrapbookingowej. Siedzę w tym już dwa lata! :D W takim bądź razie spodziewajcie się candy na dniach. :)


PS: Wielkie candy w sklepie Lemonade!

piątek, 2 września 2011

Ostatnie letnie scrapy

Znowu zaniedbałam mojego bloga! Już kilka razy siadałam przed komputerem z myślą, że czas zdjąć pajęczynę z klawiatury, ale zawsze coś mnie od tego odciągało. A tym czasem scrapowałam trochę. I oto co powstało: nie ze wszystkich jestem zadowolona, ale jest co jest.


Lift Olennki (u góry)
Lift Nulki (na dole)

Papier miesiąca sierpień w ILS (u góry)
Lift Karoli (na dole)

Razem z początkiem września rozpoczęła się szkoła, a mianowicie mój powrót do codzienności. Mam nadzieję, że mój czas na scrapowanie nie zmieni się gwałtownie i nadal będę mogła zasypywać Was scrapami.


Buziaki :*

środa, 3 sierpnia 2011

Wieczorową porą

piszę dziś do Was. Odpoczywam po męczącym dniu wypełnionym po brzegi bieganiem za dziećmi i pełnym skupieniu: żeby nic im się nie stało. Ale w gruncie rzeczy, choć to ciężkie zadanie - lubię pilnować dzieci. Dzieci w ogóle są takie słodkie - słodko pachną i tak wesoło patrzą na świat. A w momentach gdy moja mała bratanica przytula się do mnie i mówi, że mnie kocha, to budzi się we mnie instynkt macierzyński. ;P


Na scrapie moja latająca siostra. Wdzięczna z niej modelka, muszę przyznać. ;) Scrapa tego zrobiłam do mapki #4 w ramach desing teamu ILS.

U mnie na wsi żniwa. Teraz, wieczorem jest cudownie. Uwierzcie mi, że nie wiele rzeczy i chwil jest piękniejszych od stania na tarasie, wdychania sierpniowego powietrza przesyconego zapachem zboża i słuchania szumu kombajnów koszących wkoło. Wtedy czuję lato najbardziej - całym sercem


Pozdrawiam, Iza.

niedziela, 31 lipca 2011

Żegnam lipiec

Żegnam bez żalu. Nie wiem czy jest co wspominać z tego miesiąca. Może to na co wszyscy tak narzekali - pogodę? Nigdzie nie byłam, nic nie robiłam i mój lipcowy bilans wypada nudnawo. Więc czego tu żałować? Nadchodzi sierpień z obietnicą ładnej pogody i moich wyczekiwanych wakacji w Tatrach.

Tymczasem dwie kartki Wam serwuję.


Dobrego sierpnia Wam życzę. Buziaki Enthia.

sobota, 30 lipca 2011

U mnie ślubnie

Sezon ślubny kwitnie, mam zamówienia, a tu drukarka zepsuta... I czekam na zbawienie ze strony mojego brata, który może w końcu się zlituje i ją naprawi. A następnym razem wydrukuję sobie napisy na zapas, albo kupię stempelek. ;)

Śniły mi się dziś święta Bożego Narodzenia. Nie wiem czy to za sprawą pogody za oknem, czy może kartek świątecznych przewijających się tu i ówdzie na blogach. Swoją drogą to świąteczne kartkowanie w lipcu jest dość dziwne. Rozumiem, że można się nie wyrobić w ciągu miesiąca, ale żeby zaczynać już w lipcu? ;) W każdym razie moje senne święta były śmieszne, bo osadzone w pogodzie iście letniej; bez choinki, bez pierogów - za to mieliśmy samochód przebrany za sanie Mikołaja. Ot, zwyczajny sen. ;)


Chciałam się Wam jeszcze pochwalić, że znalazłam się w DT I lowe scrap. Jest mi niezmiernie milo z tego powodu. A już dziś możecie zobaczyć jodełkowe prace DT. :)

Pozdrawiam, Iza.

czwartek, 28 lipca 2011

Scrapuję tak szybko

że nie nadążam wstawiać notek na blogu. Wena po prostu przychodzi i trzeba dać jej jakieś ujście.
Scrapy lepsze lub gorsze, ale moje i to cieszy mnie najbardziej.





Zobaczcie jakie dziś miałam cudowne śniadanko. Dla takiego żarłoka jak ja te dwa pyszne gofry to zdecydowanie za mało i poza kadrem zjadłam jeszcze chyba z sześć. Uwielbiam słodkości, najbardziej jeść, choć zdarza mi się i oczywiście piec. Najczęściej jednak podjadam to, co przygotuje moja mama, siostra, bratowa, przyjaciółka (przy obowiązkowych plotach). Mam to szczęście, że mój metabolizm mnie nie zawodzi i mogę jeść do woli. Oby to się nigdy nie skończyło, bo zrezygnować z jedzenia słodyczy nie potrafię.


Pozdrawiam wszystkie Łasuchy. W taką pogodę najlepiej podjeść coś słodkiego. :)

PS: Zajrzyjcie do Nebri. ;)